Samochody elektryczne - tanie w utrzymaniu auta na prąd

Samochody na prąd vs. Unia Europejska

 

Wygląda na to, że Komisja Europejska zamierza wspierać aktywnie rozwój samochodów elektrycznych w całej Europie. Bez precedensu jest akcja godna podziwu, gdyż przyczynia się do polepszenia warunków środowiska, w którym żyjemy – zero spalin, to znaczny ubytek problemów ze zdrowiem. Tak naprawdę Komisja Europejska zamierza wspierać rynek samochodów elektrycznych kosztem popularnego diesla. Czy to dobry ruch ze strony Europy? W gruncie rzeczy tak, choć nie trudno jest dostrzec konsekwencji tego czynu.

Dlaczego ma to wyjść z korzyścią dla wszystkich? Ponieważ Komisja Europejska postanowiła przygotować pakiet klimatycznych dla transportu, dzięki któremu uda się zredukować znaczną zależność od ropy naftowej. Bez wątpienia ta decyzja przyczyni się także do zmniejszenia redukcji spalin, które później wdychamy – zwłaszcza mieszkańcy dużych metropolii. Debata w sprawie prowadzenia aktywnej polityki na rzecz popularyzacji samochodów elektrycznych odbyła się już kilka miesięcy temu. Wydaje się, że rokowania są na dobrej drodze do osiągnięcia planowanego sukcesu. Z pewnością jest to kwestia warta zastanowienia ze względu na europejski rynek transportu, który jest uzależniony – w 96 procentach – od ropy naftowej.

Komisja Europejska doskonale zdaje sobie ropa do Europy jest praktycznie w całości importowana. Jeżeli doszło by do szczególnie niebezpiecznej sytuacji, gdzie import były z jakiś względów niemożliwy, to z całą pewnością mogło by dojść do pewnego rodzaju załamania na rynku transportu. Z pewnością takiego zdarzenia chciałaby uniknąć Komisja Europejska – wydaje się być jasne, że kieruje się tym bardziej, niż ochroną środowiska.

Jak wynika z danych Komisji Europejskiej wartość ropy importowanej każdego dnia wynosi blisko jeden miliard dziennie – ogromna kwota. Warto także zauważyć, że rozrastający się właśnie rynek samochodów elektrycznych doprowadzi do powstania nowych miejsc pracy -  w samej Europie szacuje się, że będzie to około 700 tysięcy miejsc pracy. Widać więc sporą nadzieję dla rynku motoryzacyjnego w Europie, który znajduje się obecnie w największej fali kryzysu.